Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seria skandynawska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seria skandynawska. Pokaż wszystkie posty

6 września 2020

148. Roy Jacobsen „Oczy z Rigela”

148. Roy Jacobsen  „Oczy z Rigela”
„(...) jej podróż zyskała własny napęd, stała się samodzielną istotą, bo Ingrid ścigała swoją miłość i wciąż pozostawała szczęśliwie nieświadoma tego, że pierwszą ofiarą pokoju jest prawda.”

Seria Skandynawska, Roy Jacobsen, Oczy z Rigela, Niewidzialni, Białe morze

Autor: Roy Jacobsen (w tłumaczeniu: Iwony Zimnickiej) 
Tytuł: „Oczy z Rigela”
Liczba stron: 263
Wydawnictwo: Poznańskie 
Data wydania: 02.09.2020 r
Moja ocena: 7/10 

Opis: Wojna minęła, a Ingrid Barrøy z niemowlęciem na rękach wyrusza w drogę. Za każdym razem, kiedy prosi o miejsce do spania, pyta o Rosjanina, który uciekał tędy ostatniej zimy i miał oczy takie jak jej córka. Kierunek wędrówki wyznaczają kolejne odpowiedzi. Jedni oferują Ingrid gościnę, inni próbują oszukać. Zwykle mówią niewiele, bo o tym, co zdarzyło się w czasie wojny, lepiej nie rozmawiać.” (Źródło: Wydawnictwo Pozanańskie) 

Opinia o:

 


Opinia: Roy Jacobsen kolejny raz przenosi swoich czytelników na surową wyspę Barrøy, a raczej do powojennej Norwegii, bo w trzecim tomie samej wysypy jest naprawdę mało, nad czym trochę ubolewałam, poznając dalsze losy Ingrid. Jest za to wędrówka, która zdeterminowana jest tęsknotą za tajemniczym Aleksandrem i walką o lepszą przyszłość.

W „Oczach z Rigela” nasza główna bohaterka powoli wraca do normalności, lecz całkiem odmienionej. Tym razem jednak nie jest w tej codzienności sama, bo towarzyszy jej mała Kaja, która daje jej przede wszystkim nadzieję na to, by walczyć o siebie i swoją nową rodzinę. W porównaniu do wojny, gdzie dni przesycone były niepewnością i strachem, tak teraz Ingrid towarzyszy głównie tęsknota i determinacja, by odnaleźć szczęście.

Roy Jacobsen i tym razem nie zrezygnował z minimalistycznego, prostego stylu narracji. Jednak odmianą jest to, że w „Oczach z Rigela” przedstawił wachlarz przeróżnych sylwetek bohaterów, zgłębił się w umysły i obnażył wszystkie ślady, które pozostawiła po sobie wojna.

„Oczy z Rigiela” to przede wszystkim poruszająca opowieść o tęsknocie, rodzicielstwie i trudnej wędrówce, której celem jest przede wszystkim odnalezienie samego siebie i pogodzenie się z tym, co przyniosły ze sobą niszczycielskie siły wojny. Czy polecam? Zdecydowanie tak. Ja sama mam ochotę na więcej, bo nie sposób się nie zżyć z rodziną Barrøy!

















Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Poznańskiemu! 







28 sierpnia 2020

146. Roy Jacobsen „Białe morze”

146. Roy Jacobsen „Białe morze”

 Życie mieszkańca wyspy to szukanie. (…) Oczy mieszkańca wyspy szukają bez względu na to, czym zajmują się głowa i ręce, niezaznające spokoju spojrzenie krąży po wyspach i morzu, zahacza o każdą najmniejszą zmianę, rejestruje najdrobniejsze znaki, dostrzega wiosnę jeszcze przed jej przyjściem i śnieg, zanim ten namaluje białymi pociągnięciami rowy i dołki, widzi śmierć zwierząt, zanim umrą, i upadek dzieci, zanim się przewrócą, widzi też niewidzialną rybę w morzu pod rojem białych skrzydeł; wzrok to bijące serce mieszkańca wyspy.

Autor: Roy Jacobsen (w tłumaczeniu: Iwony Zimnickiej) 
Tytuł: „Białe morze”
Liczba stron: 263
Wydawnictwo: Poznańskie 
Data wydania: 02.10.2019 r
Moja ocena: 7/10 

Opis: Ingrid na wyspie Barrøy żyje zupełnie sama. Ale nawet tu dosięga ją trauma wojny, gdy morze wyrzuca na brzeg kolejne ciała z zatopionego niemieckiego statku. Jej dojmującą samotność przerwie pojawienie się na wyspie ocalałego żołnierza, który jednak nie mówi po niemiecku…” (Źródło: Wydawnictwo Poznańskie) 

„Bóg nie ma tak wielkiej miłości dla ludzi na wybrzeżu jaką ma wobec tych w głębi lądu i w miastach. Na długie okresy całkiem o nich zapomina, a oni zapominają o nim; odczytują być może kilka linijek przed jedzeniem i wzdychają przy kawie, lecz gdy wyjątkowo objawi się on jako dobroczyńca, nie mają wątpliwości, do kogo kierować podziękowania.”




Opinia: „Białe morze” to drugi tom sagi o norweskiej rodzinie żyjącej na wyspie Barrøy, która zmaga się z trudami życia na tej surowej ziemi. W tym tomie Roy Jacobsen skupił się na losach, dorosłej już, Ingrid, która opuszczona przez rodzinę, pozostaje sama ze sobą. Samotność, wojna i bezlitosny klimat wysypy Barrøy to czynniki, które nieustannie towarzyszą naszej bohaterce.

Ten tom jest inny w porównaniu do „Niewidzialnych”, w których to autor skupia się na bezwzględnej, norweskiej przyrodzie oraz sposobach na przetrwanie w trudnych warunkach. Obie historie łączy oszczędny styl Roya Jacobsena, prostota przekazu, mimo trudnej tematyki oraz uczucie melancholii. W „Białym morzu” autor przedstawia nam bliżej samą Ingrid, jej wewnętrzne przemyślenia, lęki i tęsknotę. Przy tym jednak nie ucierpiała prezentacja morskiego, surowego klimatu wyspy. Dodatkowo wspaniale nakreślone portrety psychologiczne, to element wyróżniający tę powieść. Tutaj to czytelnik musi sam ocenić, co jest prawdą, a co wytworem przewrotnej wyobraźni.

„Białe morze” pokazuje, że w trudnych sytuacjach można znaleźć ziarno nadziei. Jednak przede wszystkim pokazuje, jak wielka jest siła kobiet oraz jak wiele są one w stanie poświęcić i przetrwać. 









Za egzemplarze do recenzji dziękuję Wydawnictwu Poznańskiemu! 

24 sierpnia 2020

144. Roy Jacobsen „Niewidzialni”

144. Roy Jacobsen „Niewidzialni”
„Odwiedziny obcych mają swoje dobre strony. Kiedy gość wyjeżdża, mieszkańcy zostają sami ze sobą, w duchu myśląc, że to może trochę za mało. Gość wzbudza tęsknotę. Mówi wyspiarzom , że czegoś im brakuje, że przypuszczalnie brakowało im tego również przed jego przybyciem i będzie im brakowało nadal.”


Autor: Roy Jacobsen (w tłumaczeniu: Iwony Zimnickiej) 
Tytuł: „Niewidzialni”
Liczba stron: 280
Wydawnictwo: Poznańskie 
Data wydania: 03.10.2018 r
Moja ocena: 7/10 

Opis: Rodzina Barrøy jest biedna, ale na pewno nie brak jej odwagi i chęci przetrwania. Żyją z uprawy niewielkiej ziemi, mają trochę żywego inwentarza, łowią ryby i korzystają z tego, co fale wyrzucą na brzeg. Gdy dorastająca Ingrid decyduje się opuścić wyspę, nie zwiastuje to niczego dobrego. (Źródło: Wydawnictwo Poznańskie) 


Opinia: „Niewidzialni” to pierwszy tom cyklu Roya Jacobsena, norweskiego prozaika. Powieść ta ukazuje nam portret surowej wyspy Barrøy i losy rodziny, która ją zasiedla. Hans i Maria, Barbro, Martin i mała Ingrid, to bliskie dla siebie osoby, dla której wyspa jest wszystkim. Żyją skromnie, uprawiając ziemię i łowiąc ryby. Akceptują swój los i walczą z siłami natury oraz własnymi słabościami.

Fabuła tej książki jest prosta, tak samo, jak zdania które je tworzą. Opisy codzienności, bezwzględne uroki, zimnej Norwegii oraz walka rodziny o przetrwanie w tych ciężkich warunkach, to elementy, z których składa się ta powieść. Brak tu emocji, zwrotów akcji i zaskoczeń, ale jest za to niesamowity klimat i bohaterowie, których losy śledzi się z największą uwagą. Roy Jacobsen stworzył oszczędną, minimalistyczną historię, która potrafi zachwycić i złapać za serce swoją prostotą i niezwykłą zwyczajnością.

„Niewidzialni” to lektura nostalgiczna i melancholijna, która daje nam odskocznie od współczesnego świata i przewartościowuje nasze priorytety. Pokazuje, czym jest prawdziwe poświęcenie oraz lojalność wobec rodziny.










Za egzemplarze do recenzji dziękuję Wydawnictwu Poznańskiemu!